Pomysł napisania książki dla dzieci (dla dorosłych z pewnością również) zrodził się w momencie organizowania warsztatów dla przedszkoli i szkół w Muzeum Regionalnym w Głogówku. Od siedmiu lat mam niesamowite szczęście pracować w mieście wielu kontekstów, gdzie sztuka odgrywała zawsze bardzo istotną rolę. Między innymi dlatego, bardzo zależało mi na tym, aby zainteresować postacią Jana Cybisa jak największą liczbą dzieci i młodzieży. W ten sposób powstała bajka pt. „Parówkarz i bazgroły”. Starałam się, aby jej treść mogła odnosić się do sytuacji i miejsc, które są nam wszystkim bliskie. To miała być opowieść o marzeniach, wrażliwości i odwadze. Tworząc głównego bohatera tej opowieści, korzystałam z zasłyszanych „opinii” o Janie Cybisie. Większość z nich podkreślała pewną niesprecyzowaną malarską trudność, którą Cybis z premedytacją przed nami rozkłada. Zastanawiałam się, co to znaczy tworzyć tak zwane „trudne malarstwo”. Czasami nazywane też „dziwnym”, a w skrajnym przypadku „bazgrołami”. Właśnie dlatego, postać Parówkarza stała się nosicielem tych strachów i utartych sloganów, które mocno determinują nasze myślenie o malarstwie. Przeciwieństwem dla tej postawy jest ośmioletni Janek, który razem z ojcem i rodzeństwem mieszka we Wróblinie pod Głogówkiem.
Sztuka jest jednym z podstawowych narzędzi w poznawaniu świata, a także kształtowania relacji z innymi.
Zapraszam dziś Państwa do świata, gdzie możemy razem próbować zmierzyć się ze stereotypami na temat sztuki. Mam nadzieję, że opowieść o Parówkarzu ułatwi nam wszystkim zbliżenie się do malarza, który w swoich pracach zwracał uwagę na „malarskie rozstrzygniecie obrazu” oraz wiarygodną drogę twórczą. „Mógłbym dłubać całe życie jedno płótno w tym celu tylko, żeby dowiedzieć się, dlaczego mi w nim nie wychodzi jedna rzecz” – zanotował w swoim pamiętniku. Te pogłębione analizy nie miały na celu niczego utrudniać. Wręcz odwrotnie – Cybis pragnął wydobyć na zewnątrz pochowane elementy wyobraźni, w której osobna linia konturu nie miała znaczenia. Miał je za to kolor. Wyznaczał ciężkość, grubość, tłustość – całą głębię bycia. Cybis wręcz przeżywał swoje obrazy. Bajka „Parówkarz i bazgroły” ma za zadanie pokazać, że nie musimy się takich stanów bać, a sztuka jest jednym z podstawowych narzędzi w poznawaniu świata, a także kształtowania relacji z innymi.
Drugi tekst, dla którego inspiracją stał się Rafał Urban podkreśla, jak wielkim nieporozumieniem jest budowanie lokalnej społeczności bez wniknięcia w jej historię, dramat i każdą najmniejszą legendę. Twórczość Dziada Niewiada jest licznikiem ogromu czasu poświęconego obserwacji i próbą oderwania się od schematycznych rozwiązań, bo jego pisarska potrzeba wyjaśniania relacji międzyludzkich, zabawa słowami i nawiązania do światowej literatury są praktycznie niewyczerpane!
Dlatego dziękuję, że mogę dziś garściami czerpać z tego spadku i w ramach stypendium Marszałka Województwa Opolskiego „Marszałkowskie Talenty 2022” spotkać się z Urbanem w przestrzeni literatury.
Wirtualne poznanie zawsze pozostawia wiele niedopowiedzeń, dlatego zapraszam do kontaktu ze mną pod adresem: kingamarkowska@gmail.com, z przyjemnością poprowadzę warsztaty wokół twórczości Jana Cybisa i Rafała Urbana.
Kinga Markowska
Fot. Grzegorz Kubiak